Uszkodzone korzenie przy ul. Cyganerii. Radny niepokoi się o drzewa

Zniszczony korzeń przy ul. Cyganerii

O sprawie z uszkodzonymi korzeniami informowaliśmy jako pierwszy portal informacyjny już 18 czerwca 2021 r. Od tej pory do sytuacji uszkodzenia drzew przy ul. Cyganerii odniosła się rzeczniczka MZUiM Tychy, dyrektor MZUiM Tychy, a nawet tyski radny.

Sprawa zaczęła się od zdjęć uszkodzonych korzeni, jakie wstawiła mieszkanka Tychów na jednej z grup na Facebooku. Następnie spytaliśmy się rzeczniczki MZUiM Tychy, czy MZUiM planuje podjąć działania mające na celu wyjaśnienie zdarzenia. W odpowiedzi uzyskaliśmy oficjalny komentarz:

Temat jest trudny, a sytuacja niestandardowa m.in. ze względu na ukształtowanie terenu. Na niektórych fragmentach ul. Cyganerii korzenie rozsadzają istniejący chodnik, co stwarza realne zagrożenie dla pieszych. Zgodnie z prawem zarządca drogi musi w takich sytuacjach reagować, ponieważ na nim spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa ruchu. Stąd też zapadła decyzja o przebudowie chodnika na odcinku od ul. Grota-Rowckiego do ul. Ciasnej. Zapewniam, że projektanci starają się wypracować kompromis między wymogami bezpieczeństwa ruchu a potrzebą zachowania drzew, ale nie zawsze to się udaje. Sprawa jest w toku. – Agnieszka Kijas Rzeczniczka MZUiM Tychy

MZUiM Tychy zapewnił także, że zwrócił się o opinie do dwóch dendrologów i czeka na ich stanowiska, które mają być wzięte pod uwagę przy dalszej kontynuacji prac.

Udział Rady Miasta

Sprawą zajął się też tyski radny Sławomir Wróbel, który wystąpił z interpelacją o treści:

W związku z pracami ziemnymi polegającymi na remoncie chodnika przy ul. Cyganerii, o który już kilkukrotnie wnioskowałem, i z którego bardzo się cieszę, proszę o informację o planowanym zakresie robót przy remoncie chodnika oraz w jaki sposób zabezpieczane jest ukorzenienie drzewostanu rosnącego przy ul. Cyganerii. Czy wykonywane prace są zaplanowane w odpowiedni sposób i wykonywane ze sztuką oraz zgodnie z zasadami określonymi w podręczniku "System zarządzania publicznymi terenami zieleni dla miasta Tychy"? Proszę o informację, kto sprawuje nadzór nad firmą wykonującą prace w powyższym zakresie? – pyta przedstawiciel mieszkańców.

Odpowiedź dyrektora MZUiM

Na zadane pytania odpowiedział dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów w Tychach, Artur Kruczek:

(...) Zgodnie z prawem zarządca drogi musi w takich sytuacjach reagować, ponieważ na nim spoczywa obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa ruchu, ponadto odśnieżanie chodników w Tychach odbywa się mechanicznie, co oznacza, że ich konstrukcja musi być na tyle solidna, by nie odkształcić się pod ciężarem ciągnika. Z tych powodów zaszła konieczność usunięcia niektórych powierzchniowych korzeni, co nie powinno mieć większego wpływu na statykę drzewa i jego kondycję - wyjaśnia Artur Kruczek.

Przedstawiciel MZUiM zapewnił, że projektanci każdorazowo starają się zastosować rozwiązania, które będą stanowić kompromis między wymogami bezpieczeństwa ruchu a potrzebą zachowania drzew. Jak tłumaczy, niestety nie zawsze jest to możliwe. Nadzór nad pracami w obrębie drzewostanu prowadzi inspektor Nadzoru MZUiM oraz przedstawiciele Tyskiego Zakładu Usług Komunalnych.

- Z uwagi na złożoność zagadnienia nie jest możliwe zastosowanie rozwiązań opisanych w "Systemie zarządzania publicznymi terenami zieleni dla miasta Tychy". Problem, który pojawił się przy realizacji chodnika przy ul. Cyganerii, nie jest opisany w ww. opracowaniu. Dokument ten nie przewiduje modelu zachowań w podobnej sytuacji, co tylko potwierdza, że spotykamy się z sytuacją nietypową - odpowiada dyrektor.

Papierologia?

Na koniec nasuwają się dwa pytania, czy dendrolodzy dokonali już oceny drzew? Oraz po co tworzyć dokument, który nie ma zastosowania w praktyce? Ponieważ przy wielu chodnikach w mieście rosną drzewa, więc niejako za każdym razem przy remoncie może wystąpić „sytuacja nietypowa”, która anuluje wszystkie zapisy w „Systemie zarządzania publicznymi terenami zieleni dla miasta Tychy".

Zniszczony korzeń przy ul. Cyganerii

czytaj dyskusję

Tyszanin

Jakie to typowe, że tzw. wykonawca zaczyna działać bez konsultacji, nabroi i stawia wszystkich przed faktem dokonanym. Nasze miasto jeszcze jest zielone i fajnie byłoby, jakby ten stan się utrzymał. I jeszcze, żeby deweloperka nie wciskała się w coraz ciaśniejsze wolne przestrzenie, ale tego chyba już nikt nie przypilnuje...

czytaj więcej: